Przygotowania do głównego dnia Marineczki i Aleksandra zaczęły się jeszcze parę miesięcy przed weselem. Z rozmów wstępnych było odrazu widać, że młodzi ludzie bardzo aktywni, weseli, interesujące, więc postanowiliśmy zrobić ich ceremonię weselną w stylu «Podróży». Dlaczego właśnie ten styl? Myślę, że to jest proste i oczywiste, Sasza i Marina lubią podróżować i już byli w różnych zakątkach kuli ziemskiej, a jeszcze dowiedzieliśmy się o małej tajemnicy, im podobają się wyścigi samochodowe, w szególności na autach marki Mercedes i Volkswagen. Dlatego przy udekorowaniu bajki spełniliśmy ich życzenia, dodając nieco swojego. Wszystko wyszło elegancko i magicznie.

Wesele Mariny i Aleksandra w stylu podróży! – Kolibri | Wesele za granicą
Zespół Kolibri… Serioża, Sasza, Tanja, Włada, Żenia – jesteście po prostu mega, super klasa!! Daliście nam w prezencie niezapomniany dzień, prawdziwe cudo, bajkę, SZCZĘŚCIE… Niesamowicie się cieszę, że zaufałam właśnie Wam )) KAŻDEMU-KAŻDEMU kto marzy o weselu w Dominikanie – zgłaszać się tutaj. Kochani, z wami nam było tak lekko i wesoło. Minął już ponad miesiąc czasu, a takie wrażenie, jakby to było wczoraj… Miną lata – lecz zawsze będziemy wspominać NASZ DZIEŃ i Was, naszych «amorków», ciepło, z miłością. Życzymy Wam ogromnego szczęścia! Potraficie uszczęśliwiać ludzi! Życzymy Wam jaknajwięcej pięknych słonecznych wschodów i romantycznych zachodów… i sukcesów twórczych!!! Jesteście wspaniali))
Marina

Młoda para wybrała pakiet zawierający love story w mieście malarzy Altos de Chavon i weselną ceremonię na wyspie Saona, a także wiele innych, «smacznych» usług oraz przyjemnych prezentów. Poranek zaczął się od wizyty panny młodej do salonu piękności i aromatycznej kawy dla zakochanych oraz całego zespołu Kolibri. Od pierwszej chwili naszej znajomości osobistej dookoła powstała przyjazna atmosfera, jakby byliśmy znajomi już wiele lat. Śmiech, żarty i różne ciekawe historie brzmiały podczas wyjazdu na piękną sesję zdjęciową do miasteczka Altos de Chavon. Miasto artystów poradowało nas swoją gościnnością i osobliwą romantycznością. Młodzi byli w zachwycie, а w oczekiwaniu na główną część święta ich nastrój robił się coraz bardziej ekscytujący. Wyspa Saona – perła Morza Karaibskiego, śnieżnobiały piasek plaż, bezkreśne lasy palmowe i przezroczyście-turkusowa woda nie zostawili obojętnymi naszych ukochanych nowożeńców.

Wesele w Dominikanie Mariny i Saszy odbywało się na wyspie Saona, gdzie niebiańska arka, serduszka wycięte z Mapy Świata, malutki Volkswagen dla obrączek, paczka starych przewodników turystycznych, a nawet globus – wszystko przemawiało: oto właśnie wesele w stylu «Podróży». Przemyśleliśmy każdy drobiazg: w postaci przyczepianych, dekoracyjnych karteczek zaznaczyliśmy wszystkie miasta, gdzie wcześniej byli nowożeńcy, miłe serduszko było pięknie umieszczone w rameczce z zaznaczeniem miejsca wesela w Dominikanie, skrzynia podróżnika i wiele innego, ponieważ tak bardzo chcieliśmy donieść do pary młodej całą unikalność danego stylu. I nam się udało. Dzień na wyspie zakończył się wesołą sesją zdjęciową w płetwach i maskach, radość nie znała granic. Firma Kolibri, «zespół amorków», jak nazwali nas młodzi, podarowała Marinie i Saszy niezapomniany dzień, bajkę, prawdziwe cudo. Miną lata, ale ciepłe wideo i jaskrawe zdjęcia małżonkowie będą wspominać zawsze ciepło i z miłością.

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •